cóż tu pisać, po układaniu na sucho nastał czas by położyć płytki, muszę przyznać, że robię to po raz pierwszy na taką skalę, w tak ważnym miejscu jakim jest kuchnia :) tak że uzbrojony w poziomicę i resztki cierpliwości :) padłem na kolana i w tym pokornym ukłonie układałem dzisiaj odrobinę płytek, efekty na zdjęciach poniżej.
płytki leżą, ja też leżę
poniedziałek, 11 lipca 2011
sobota, 9 lipca 2011
piątek, 1 lipca 2011
Dołożone do pieca
ostatnie dni spędziliśmy pod znakiem pieca,
w naszym domu w centralnym miejscu stał piec kuchenny piękny biały ale już nie zupełnie czynny, (chlebowy był zawalony. Zdun Jan, odstawił go w naszej nowej kuchni, ekipa rozbiórkowa Wiesław, Asia i Gienia no i ja dzielnie wynieśliśmy go w częściach to co się działo odrobinę ukażą wam zdjęcia, ale to co piec potrafi nie da się opisać dzisiaj poszedł pierwszy ogień.
w naszym domu w centralnym miejscu stał piec kuchenny piękny biały ale już nie zupełnie czynny, (chlebowy był zawalony. Zdun Jan, odstawił go w naszej nowej kuchni, ekipa rozbiórkowa Wiesław, Asia i Gienia no i ja dzielnie wynieśliśmy go w częściach to co się działo odrobinę ukażą wam zdjęcia, ale to co piec potrafi nie da się opisać dzisiaj poszedł pierwszy ogień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








