czwartek, 2 października 2014

Nocne wspomnienie :)

Kilka tygodni temu zlikwidowałem swoje konto na FB. niby nic specjalnego, ale nagle okazało się ile czasu spędzonego przy komputerze bezproduktywnie przewijałem, lajkując :)
Minął kolejny rok od chwili kiedy obiecywałem sobie, że wrócę do wiochmeńskiego pisania.
tym czasem miło było wskoczyć tu chociaż na chwileczkę.

niedziela, 3 listopada 2013

w zamęcie życia ...

... wyjeżdżając na wieś, wybierając żywot wiochmena, miałem nadzieję, że nie dam się już zaciągać miejskim wyścigom i szaleństwom, a tu proszę bardzo...
Owocem owych wyścigów i szaleństw jest to, że mój blog ukochany, moje poranne wypociny przy kawie i papierosie, zniknęły na tyle czasu... i pewnie gdyby nie to, że ktoś z czytelników zapytał czy jeszcze się odezwę, milczałbym do świąt...
Postaram się po trochu zreferować co tam się działo w tym wiochmeńskim świecie :

  • remontowo :) łazienkowo- ciągle w remoncie, i ciągle coś tam sobie dłubię i popełniam, udało się odkuć dwie ściany w łazience, wstawić okno i porozpinać prądy, cd remontu pewnie już niebawem, 
  • remontowo - werandowo - przeźroczysty daszek przed kuchnią i ceglana podłoga na części werandy, to kolejny etap oswajania przestrzeni wokół naszego domu.
  • po konferencyjnie - mieliśmy przyjemność w konferencji - o dziedzictwie kulturowym - relacja tutaj, na której mieliśmy okazję poznać niesamowitych ludzi, pobyć w atmosferze gdzie ludowość t nie tylko kicz i cepelia, bardzo fajny czas  
w następnym poście odrobina lansu ;), tym czasem śmigam po gorącą herbatę i dorzucić do pieca, bo zimno się zrobiło...

niedziela, 24 marca 2013

Wiosna czeka cierpliwie

za oknem śnieg, na zewnątrz mroźno, sople zwisają z dachu niczym zęby.
pierwsze oznaki wiosny głęboko zasypane, przebiśniegi, które posadziła nam babcia, pojawiły się na chwilę by schować się pod czapą śniegu.
zimno jakoś tak i zimowo ciągle, może kiedy wiosna zagości w sercu i ta za oknem się pojawi.
wpadłem tu na chwilę i znikam ogrzać się jeszcze ciepłem - przed drogą, która prowadzi do Białegostoku, a szczerze przyznać muszę nie chce się mi jak cholera.